wtorek, 8 lutego 2011

Co u Hellen?

Nic u Hellen. Mogę wam najwyżej przytoczyć kilka epizodów z dnia dzisiaj:)
Pierwszy - zasnęłam na polskim. Na prawdę, że ekscytujące...pff
Drugi - musiałam na wychowawczej robić z Julą i Kubą po dziesięć pompek, które mi zostały odpuszczone za rzecz przysiadów...:)
Trzeci- Uczyłyśmy Darka z Paulą gdzie leży Polska... eee dziwne dzieci
I jeszcze pisałam z Kubą na Matmie:)
odwracam sie i pytam: Co rysujesz?
To co zawsze:) Więc napisałam "znowu grube chinczyki"
"są chudzi! i to japończyki!!!"
"Mongoły"
"Japończyki, nie rozpoznajesz!"
'Dziwniejsze to niż tost z rybą"
"Mmmm delicje"
"Ty należysz do koła ochrony ryb, parówki jedz dziecko!"
"DEWOLAJE!!!"
^^noż czy to nie inteligencja wcielona?
Paula, mam jeszcze gdzieś tą kartkę, wiesz zarazki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz