Dzisiaj jakaś Massacrre w szkole. Jakiś cholera pokaz, na którym wszystkim chyba oprócz mnie i Kuby się podobało, a potem był jakiś koncert shit "rokowy" podobno. Na który oczywista nie poszliśmy. Potem wpadłam na Monikę na schodach i prawie się wywaliłam , "ona" z resztą też. Ale silna baba i się utrzymała. Opowiem wam.
Idziemy sobie z żulem najspokojniej po schodach w dół i ryjemy się z kabaretu który uwielbiamy:D no a tu nagle nas wyprzedza takie toto w białej bluzie<kapturek:)> i szłam ja, on(a) i Julia. Monika w środku, a ja za nią. I ona nagle podchodzi do wyprzedzania, a ja lęcę na łeb na szyję... poprosiłam żeby włączał(a) światła jak wymija, a ona, że dobrze, że będzie i ten aparacki uśmiech...pfff:) i nałożyła kapturek.... no to troche ponudzilam, spadam kocham i te de:D
MONIKA WYMIATA !!!!!!!
OdpowiedzUsuńOfkors!
OdpowiedzUsuńsie wie ona ma informować bo jeżeli nie to sie obrazić:)hhahahhhahaa
OdpowiedzUsuń